Ucieczka z obozu "Sonkurai".

Aresztowanie i śledztwo
Wszystko wyjaśniło się 21 sierpnia. Tego dnia Bradley zapisał w pamiętniku: "Oddział piechoty japońskiej przybył do wioski. Zostaliśmy aresztowani. W gruncie rzeczy było to dwóch japońskich oficerów w towarzystwie inspektora policji birmańskiej i trzech policjantów."
Bardzo baliśmy ponownego dostania do japońskiej niewoli oraz skazania na śmierć za ucieczkę. Zabrano nam pieniądze, zdjęcia rodzin i dzieci oraz inne osobiste rzeczy. Cały czas nosili swoje ubrania, ale dane im było umyć się w rzece przez załadunkiem do łódki, na pokładzie której popłynęli do miasta Ye. Tam umieszczeni zostali w szpitalu gdzie pozostali przez kolejne 3 dni do 24 sierpania. W tym czasie każdy z nich był przesłuchiwany przez majora armii japońskiej. Jak wspominał Badley, przesłuchania były spokojne i cywilizowane, w przeciwieństwie do późniejszych wykonanych przez oficerów Kamei-Tai. W czasie tych przesłuchań otrzymali nawet kawę i ciasteczka. Dnia 24 sierpnia przetransportowani zostali w wagonie drugiej klasy do miejscowości Moulmein, gdzie trafili w ręce Kampei-Tai.
Podzieleni zostali na dwie grupy i mieszczeni w małych celach, brudnych, śmierdzących z gnijącą wodą na podłodze. Japońska straż lubiała okazywać swoją wyższość poprzez krzyki i poszturchiwania. Często oglądali ich prywatne zdjęcia, śmiejąc się ze skonfiskowanych przez nich zdjęć, głównie tych przedstawiających ich dzieci.
Podczas podróży, aby kupić kawę na jednej ze stacji musieli pożyczyć pieniądze od strażników, gdyż ich zostały skonfiskowane. Bradley wspominał, że każdy przez ucieczką sprzedał wszystko co posiadał. Pieniądze były im niezbędne do kupienia małej łodzi, gdyby udało się im dotrzeć do wybrzeża.
Po około dwóch dniach wszyscy z wyjątkiej Moffata zostali przeniesieni do innego skrzydła budynku, który zostało zaadaptowane na szpital. Tam poddani zostali oględzinom medycznym przez indyjskiego doktora, Sohana Songha. Był on przestraszony tak słabą kondycją jeńców. Wszyscy mieli tropikalne wrzody i podwyższoną temperaturę. Ian Mofffat był w najgorszym stanie i został przewieziony do lokalnego szpitala. Bradley posiadał dodatkowe objawy desynterii, cierpiał także z powodu malarii. Jedynym medykamentem jaki posiadał doktor było kilka tabletek aspiryny, ale ze względu na silne osłabienie organizmu bał się podać ją Bradleyowi. Jego serce mogło tego nie wytrzymać.
Piątego września wszyscy zostali odtransportowani pod nadzworem pułkownika Fukudy i trzech strażników do obozu jenieckiego położonego na południowych obrzeżach miasta Moulmein. Dotarli tam na pace ciężarówki. Jak się później okazało był to obóz "Kami Sonkurai" położony wzdłuż budowanej linii kolejowej. Tutaj Nur Mahommad został odłączony od całej grupy i zabrany w nieznanym kierunku.

Kapitan T. Wilson przebywający w "Kami Sonkurai' tak zapisał w swoim pamiętniku przybycie ciężarówki z uciekinierami. "10 września 1943 roku. Ciekawymi wydarzeniami była nispodziewana inspekcja przeprowadzona przez Japońców, podczas której skonfiskowane zostały scyzoryki. Odbyło się także przeszukanie całego obozu z powodu zniknięcia kilofa. Do obozu przybyli także złapani jeńcy, którzy uciekli z obozu nr 2 pod koniec czerwca. Pięciu zmarło podczas ucieczki, czterech oficerów i Hindus zostali sprowadzeni z powrotem". Siódmego września uciekinierzy zostali przeniesieni do obozu zajmowanego przez samych Japończyków, gdzie czterech znich zostało zmuszonych do siedzenia po turecku z rękami zablokowanymi na plecach przy użyciu kijów bambusowych. Japoński oficer próbował wybić zęby Machado przy użyciu drewniach klapek jakie nosił na stopach. Dopiero wieczorem ta kara została zakończona. Mogli się położyć na ziemi i zasnać. Każdy z nich otrzymał po dwie kulki ryżu. Jedynym plusem było duże ognisko jakie rozpaliła japońska straż obozowa. Ciepło jakie od niego biło pozwoliło lepiej przetrzymać noc.
8 sierpnia cała czwórka została przeniesiona do obozu w Thanbyuzayat, z którego rozpoczęła się budowa birmańskiej części linii kolejowej. Jak na ironię losu nazwa tej miejscowości nadana jej przez buddyjskich mnichów oznaczała "małe miejsce odpoczynku". Jak się potem okazało i oni znaleźli tu dużo czasu na odpoczynek. Wszyscy umieszczeni zostali w bambusowej chacie na tyle japońskich kwater w obozie. Na wieczór wszyscy byli skuwani w pary kajdankami. Pilnowani byli przez koreańskich strażników pod dowództwem japońskiego oficera – Nakamury.
Po dwóch tygodniach kapitan Toyama poinformował ich, że zostaną straceni w tym obozie. Bradleya nie zdziwił taki obrót sytuacji. Prze kolejne dwa dni otrzymywali dużo lepsze posiłki. Do porcji ryżu trafiały kawałki mięsa i warzywa. Japończycy kazali im spisać wszystko co widzieli podczas wyprawy z Changi do Tajlandii, chcąc w ten sposób sprawdzić, co wróg mógłby się dowiedzieć, gdyby ich przechwycił.
Japończycy podejrzewali, że cała grupa została zrzucona na spadochronach w celach wywiadowczych. Japończycy zrezygnowali z ukarania uciekinierów śmiercią. Przyszedł rozkaz, który nakazywał ponownie odtransportowanie ich do Moulmein. 22 sierpnia pułkownik Wakabayashi w towarzystwie trzech strażników przejął jeńców i na pace ciężarówki odtransportował na północ. Ponownie trafili do szpitala, w któym przebywali wcześniej. 5 października ponownie odbyli podróż na południe. Ich celem był obóz "Sonkurai No 2", z którego uciekli kilka miesięcy wcześniej. Bradley obawiał się złego traktowania ze storny zarządcy obozu, porucznika Takahashi. Na szczęście na początku sierpnia został on odwołany ze stanowiska i zastąpiony przez porucznika Wakabayashi, który traktował ich dość dobrze. Przetrzymywani byli w bambusowej chacie poza obozem, blisko linii kolejowej.
Jedzenie dostarczane było przez brytyjskiego oficera, dzięki czemu uciekinierzy mogli dowiedzieć się co działo się w obozie podczas ich nieobecności. W obozie pojawiło się także radio, bardzo skrycie ukrywane przed Japończykami. Wiadomości, jakie za jego pomocą docierały do jeńców w obozie, podnosiły morale jak nic wcześniej.
9 października, Bradley z kolegami, został niespodziewanie zapakowany na wojskową ciężarówkę, i zawieziony do obozu "Nikki", gdzie znajdowała się kwatera główna administrująca budową tej części linii kolejowej. Jak się dowidzieli miała się tam odbyć ich egzekucja. Wspólnie z nimi do w podróż udał się pułkownik Dillon, który nie mogąc rozmawiać z nimi bezpośredni, z powodu obecności koreańskiej straży, komunikował się z australijskim kierowcą ciężarówki. Mówił tak głośno i wymownie, że Bradlley zrozumiał, że raczej nie ma mowy o egzekucji. W obozie trafili do szałasu, a kapitan Barber otrzymał pozwolenie od pułkownika Banno, na krótkie widzenie.

Dzięki silnym zabiegom kapitana Cyril Wilda, porucznik Banno zrezygnował z egzekucji. 17 października 1943 roku oba odcinki linii kolejowej połączyły się ze sobą w rejonie wioski Konkuita. Oficjalne otwarcie nastąpiło 25 października. Po całej ceremonii rozpoczął się normalny ruch kolejowy. Od strony Tajlandii zmierzały pociągi wypełnione żołnierzami pełnymi ducha bojowego. Z Brimy wracały składy pełne chorych i rannych żołnierzy japońskich, będących w opłakanym stanie.
G. P. Adams, który pracował w tym czasie w obozie Konkuita, tak wspominał tamten czas. "Pierwszym pociągiem jaki zobaczyłem był skład pełen chorych japońskich żołnierzy. Byli oni zamknięci w stalowych wagonach przez wiele godzin, bez jedzenia i wody. Część jeńców z obozu przyniosło im wodę a nawet papierosy. Teraz, bezużyteczni żołnierze Cesarza, leżeli ledwie żywi."

Po zakończeniu budowy część jeńców zaczęła opuszczać obozy i powracać do Singapuru. Bradley wraz z kolegami trafił do obozu w Kanchanaburi, 24 października. Dzień później zostali przetransportowani na ciężarówce do obozu w "Ban Pong". Nocą ponownie załadowani zostali na ciężarówkę i przewiezieni do Padang Besar, gdzie dotarli 27 października. Na stacji kolejowej przeczekali kilka godzin w oczekiwaniu na pociąg osobowy. Trzy dni spędzili w wagonie restauracyjnym w towarzystwie 15 lub 20 młodych dziewcząt, które jak podejrzewał Bradley miały w Singapurze umilić życie japońskim żołnierzom. 30 października pociąg dotarł do Singapuru. Ze stacji Bradley z kolegami został przewieziony na posterunek policji w Robinson Road, gdzie od wszystkich pobrane zostały odciski palców i wykonane fotografie. Następnie przewiezieni zostali do "Raffles College", gdzie ponownie byli przesłuchiwani. Następnie trafili do więzienia w Outram Road Goal, które było we władaniu Kampei-Tai. 21 grudnia 1943 roku, po ośmiu tygodniach pod bacznym okiem Kampei-Tai, Bradley trafił do szpitala w Changi. Następnie przeniesiony został do Roberts Barracks, a potem do Selarang Barracks. Do czerwca 1944 roku krążył po różnych obozach rozmieszczonych na wyspie. 26 czerwca 1944 roku strażnicy kazali mu spakować swoje rzeczy i zapakowali go na ciężarówkę. Wspólnie z Machado przewiezieni zostali do budynku "Raffles College". Tutaj dopiero tłumacz wyjaśnił nam, że zostaniemy postawieni przed sąd. Do tego celu przygotowana została jedna z sal. Oskarżycielem był japoński oficer, porucznik H. Hori. Uciekinierzy nie otrzymali żadnego obrońcy. Na sali nie było także oficera brytyjskiego. Cały proces odbywał się w języku japońskim. Jedynie tłumacz, Furuta, przekazywał im ogólne informacje. Oskarżyciel, o dziwo, nigdy nie użył określenia ucieczka. Posługiwał się słowami "opuszczenie obozu", "oddalenie się". Nie były na nich wymuszane także żadne zeznania. Bill Angker otrzymał karę dziewięciu lat pobytu w obozie pracy, a pozostała trójka po osiem. Przeniesieni zostali także do szpitala na terenie obozu "Changi", zamiast powrotu do "Outram Road". Wszyscy pozbawieni zostali także swoich odznaczeń. Na sam koniec z rąk głównego sędziego otrzymali po paczuszce cukierków z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia.

Treść oskarżenia.

Oskarżony Bill Angker, jest skazany na 9 lat więzienia. Oskarżeni Bradley, Moffat i Marchyard są skazani na osiem lat więzienia.

Powód oskarżenia.
Oskarżeni Angker, Bradley, Moffat i Marchyard będący oficerami Armii Brytyjskiej, walczącymi na terenie Malajów stali się jeńcami wojennymi w dniu 15 lutego 1942 roku na wyspie Singapur. Otrzymali przydział, w maju tego samego roku, do 2. Oddziału, 4. Grupy obozów jenieckich na terenie Malajów i byli zaangażowani w budowę linii kolejowej Birma-Tajlandia w jednostce Oka 5815 Buai.

I.
Oskarżony Angker (Walter Henry Angker) miał dość życia w obozie pracy i był w ciągłym nostalgicznym nastroju, kiedy to w dniu 1 czerwca 1943 roku, Mikel Thomas Wilkinson (brytyjski podpułkownik, zmarł 5 sierpnia) zwierzył mu się z planu opuszczenia obozu. Został także poporszony o dołączenie do grupy planującej opuszczenie obozu. Oskarżony przystał na ten pomysł wspólnie z siedmioma innymi jeńcami. Po dowództwem Wilkinsona uciekli z obozu wczesnym rankiem 5 czerwca 1943 roku. Podczas próby przedostania się do Indii zostali przechwyceni przez japoński garnizon stacjonujący w osadzie Arkhan, Moulmein, Birma, 21 sierpnia tego samego roku.

II.
Oskarżony Bradley (James Bottomley Bradley, 22 lat), znajdował się, w odizolowanym podobozie na terenie obozu Sonkurai, gdyż był zarażony bakteriami cholery. Został on także zwerbowany przez Wilkinsona do grupy planującej ucieczkę. Przystając na propozycję, uciekł z obozu wspólnie z grupą jeńców, która złapana została przez żołnierzy garnizonu stacjonującego a Angker.

III.
Oskarżony Moffat (Ian Marson Moffat, 33 lat) z obawy przed zarażeniem cholerą, która szalała w obozie Sonkurai oraz z tęsknoty za rodziną, za sugestią wyżej wymienionego Wilkinsona, przyłączył się do grupy uciekinierów. Został złapany w tym samym miejscu gdzie pozostali. IV. Oskarżony Marchyard (Guy Alfred Marchyard, 37 lat) pracujący w obozie Sonkurai przy rozdziale żywności dla chorych na cholerę, będący światkiem wielu zgonów jeńców zarażonych jeńców, był przerażony tym stanem . Dodatkowo pod wpływem nostalgicznego nastroju postanowił jak najszybciej porzucić życie w obozie. W tym samym czasie, kapitan Jones, zmarły 17 sierpnia 1943 roku, zwierzył mu się o planie opuszczenia obozu przez grupę jeńców dowodzonych przez podporucznika Wilkinsona. Po otrzymaniu propozycji dołączenia do grupy, zgodził się. Uciekł z obozu wspólnie z innymi oskarżonymi, został złapany w ten sam sposób jak pozostali. 26 czerwca 1944 roku

Podsumowanie materiałów sądowych 7. Armii.

Sędzia przewodniczący: Major Yoshiharu Omomo
Sędzia: Major (oficer sądowy) Haruo Kamiya
Sędzia: Kapitan Mokusaburo Nakamura

Wykonanie wyroku zostało zawieszone w dniu 19 sierpnia 1945 roku.

Porucznik C. H. D. Wild tak wspominał swój związek z ucieczką jeńców z obozu w Sonkurai.
"Ci czterej oficerowie wchodzący w skład grupy jeńców oznaczonych przez Japończyków jako "Siły F" uciekło z obozu w czerwcu 1943 roku. Zostałem poinformowany przez kwaterę główną porucznika Banno, abym był przygotowany do wyjazdu do obozu "Sonkurai", aby być światkiem ich rozstrzelania. Za pozwoleniem podporucznika S. W. Harrisa, starszego brytyjskiego oficera w "Siłach F", spotkałem się z Banno, który oświadczył mi, że ci żołnierze przez swoją dezercję wpakowali się w kłopoty. Powiedziałem mu, że z powodu niemożliwości sprawowania przez Japończyków opieki nad nimi, postanowili oni, choć bardzo niechętnie, opuścić obóz i zaryzykować przedostania się do Indii, niż śmierci pośród setek zarażonych na cholerę w obozie. Ich celem było poinformowanie armię Brytyjską o ciężkich warunkach jakie panowały w obozach jenieckich wzdłuż budowanej linii kolejowej. Powiedziałem także porucznikowi Banno, że gdy opuszczali Singapur, Japończycy obiecywali dużo lepsze warunki w tych obozach, a oni zaufali zapewnieniom Cesarskiej Armii Japońskiej. Gdy przybyli na miejsce setki ich kolegów pomarło z głodu i wycieńczenia. Porucznik Banno zaskoczył mnie gdy, nagle z jego oczu zaczęły płynąć łzy. Trzeba przyznać, że to on zapobiegł egzekucji tych czterech oficerów, którzy w zamian otrzymali wyroki 8/9 lat więzienia. W wyniku ich kiepskiego stanu zdrowia, po dwóch lub trzech miesiącach kara ta została zawieszona."

James Bradley złożył w swojej książce hołd porucznikowi Cyrilowi Wildowi, gdyż po wojnie dowiedział się, że to dzięki niemu nie został skazany na pluton egzekucyjny. Niestety Cyril Wild zginął w wypadku lotniczym na lotnisku Kai Tak w Hong Kongu w 1946 roku.

James Bradley opisał swoje przeżycia w książce pt.: "Towards The Setting Sun".

Literatura.
James Bradley - "Towards The Setting Sun".

Do pobrania:
James Bradley-Towards The Setting Sun.

Strona: 1, 2, 3