Historia Lini kolejowej Tajlandia-Birma zwanej "Linią śmierci"

Stuart Lioyd w książce "The Missing Years: A POW’s Story from Changi to Hellfire Pass 1942–45" tak opisał obóz "Malaya Helmet". "Po jednej stronie obozu znajdował się szczyt, z którego spływał strumień odległy od obozu o około 20 metrów. Otoczony był gęstym bambusowym gąszczem. Za nim rozpościerał się spadzisty i majestatyczny, olbrzymi i nierówny, pokryty dżunglą kliff. ...Często powietrze w obozie przepełnione było dymem z palonych zwłok jeńców, których dopadła "cholera" lub inne paskudztwo."

Obóz 'Malaya Helmet'. Fotografia 109. Obóz "Malaya Helmet".

Obóz przylegał do drogi prowadzącej z północy na południe (obecnie autostrada nr 323) i w odległości zaledwie kilkuset metrów od obozu "Konyu 3" gdzie przebywali Australijczycy z sił D (Force D) i przejścia "Hellfire Pass". Mieszkańcami obozu byli Australijczycy i Brytyjczycy z sił H (Force H) pod dowództwem podpułkownika R.F. Oakes'a. Jak w większości obozów warunki tu panujące były prymitywne. Sprzyjający był fakt, że niedaleko płynął strumień dostarczający wodę. Przed spożyciem musiała być jednak przegotowana. R. F. Oakes wspominał: "Byliśmy unieszczęśliwieni tym, że musieliśmy zbudować ten obóz zaraz po przybyciu w to miejsce. Wszyscy byli okropnie wycieńczeni marszem. Po dwóch dniach ciągłej pracy wszystko było gotowe. Obóz składał się głównie z przeciekających namiotów otoczonych bezkresną dżunglą. W każdym namiocie mieszkało 28 osób, ale kiedy rozpoczęły się prace rzadko kiedy przebywało w nim tyle osób."

Kuchnia w obozie 'Malaya Helmet'. Fotografia 110. Kuchnia w obozie "Malaya Helmet".

Przez pierwsze dwa miesiące istnienia obozu, jadłospis składał się wyłączenie z gotowanego ryżu z dodatkiem wodorostów. Czasami zdarzały się suszone ziemniaki pocięte w plasterki. Dodatkowe zapasy żywności mogły być kupione od tajlandzkich handlarzy, którzy przybywali swoimi łódkami do obozu "Konyu River". W czasie gdy jeńcy wchodzący w skład sił H przybyli w to miejsce rozpoczęła się pora monsunowa. Ciągle padający deszcz prawie uniemożliwiał poruszanie się. Powstałe błoto było prawie nie do przebycia przez pojazdy. Wszystko trzeba było nosić ręcznie.
W czasie epidemii cholery, która potrafiła wybuchnąć w ciągu trzech tygodni, liczba chorych wzrastała bardzo szybko. W szczycie epidemii co dziennie umierało 12 osób. W ciągu 10 tygodni zmarło 216 osób. Około 200 metrów powyżej obozu, wzdłuż drogi powstał cmentarz, gdzie zwłoki były palone.

Obecny widok na miejsce w którym znajdował się obóz 'Malaya Helmet'. Fotografia 111. Obecny widok na miejsce w którym znajdował się obóz "Malaya Helmet".

W połowie czerwca 1943 roku kondycja zdrowotna w obozie zaczęła się poprawiać. Zagrożenie cholerą udało się zminimalizować dzięki japońskim szczepionkom i wysiłkom personelu medycznego, wliczając w to australijskiego chirurga, majora Kevina Fagana. Japończycy zaczęli także dostarczać mięso świń i innych zwierząt. Jego ilość była większa niż zapotrzebowanie obozu.
Kiedy prace w rejonie "Hellfire Pass" zostały ukończone, w połowie 1943 roku, obóz przestał być potrzebny. Jeńcy zostali wysłani na północ do nowych obozów, a chorzy odesłani na południe do szpitala w Kanchanaburi.

Najdalej na północ od przejścia "Hellfire Pass" położona była grupa trzech obozów znana pod wspólną nazwą "Hintok Mountain" lub "Hintok Road". W obozie tym przebywały trzy grupy jeńców: Australijczycy, Brytyjczycy i Holendrzy. Położony wzdłuż drogi był on także miejscem przejściowym dla innych jeńców wysyłanych w górę Tajlandii np. żołnierzy z sił F. Grupami Australijczyków przebywającymi w tym obozie byli tzw. Dunlop Force (grupa jeńców dowodzona przez podpułkownika Edwarda "Weary" Dunlopa), Batalion "S" oraz dowództwo sił D. Dunlop dotarł do tego obozu w marcu 1943 roku, po kilkutygodniowym pobycie w obozie "Konyu River". Do maja 1943 roku dowodził on Australijczykami i Holendrami, kiedy to nakłonił brygadiera C. A. McEachern'a z sił D do objęcia dowództwa w "Hintok Mountain".

Obecny widok na miejsce w którym znajdował się obóz 'Malaya Helmet'. Fotografia 112. Obecny widok na miejsce w którym znajdował się obóz "Malaya Helmet". Na pierwszym planie kramy wzdłuż drogi nr 323.

Dzięki zaangażowaniu podpułkownika Dunlopa obóz ten był jednym z lepszych obozów powstałych wzdłuż linii kolejowej. Niestety miał on dwa mankamenty. Był sporo oddalony od budowanej linii kolejowej przez co jeńcy musieli odbywać 4-5 kilometrowy marsz do miejsca pracy. Było to poważne utrudnienie, zwłaszcza w porze deszczowej, gdy wąska ścieżka zamieniała się w błoto pełne ostrych, niewidocznych skał.
Drugim mankamentem było oddalenie obozu od głównej drogi zaopatrzeniowej jakim była rzeka Kwae. Dostarczenie żywności, zwłaszcza w porze deszczowej nastręczało wiele trudności.

- Nazwa obozu: Hintok Mountain
- przeznaczenie: obóz jeniecki
- Inne nazwy obozu: Hintok Road, Upper Hintok, Hintok Jungle no. 5
- Nazwa japońska obozu:
- kilometr linii: 154

Najgorszym okresem w obozie był tzw. "Speedo" w połowie 1943 roku. Wówczas to Japończycy przyspieszyli prace nad budową linii kolejowej, chcąc zlikwidować opóźnienia powstałe w początkowym etapie prac. Część jeńców nie miała odpoczynku przez ponad 80 dni. Japońscy inżynierowie wywierali silny nacisk na pracujących i na japońskich dowódców obozów, aby zmuszali do pracy także chorych. Częste protesty Dunlopa nie na wiele się jednak zdały.

Edward 'Weary' Dunlop. Fotografia 113. Edward 'Weary' Dunlop.

Jak wspominał "Mężczyźni udający się do pracy przedstawiali okropny widok. Chwiejnym krokiem, podpierając się kijami, przedzierali się przez błoto. Nie byli w stanie stać prosto, czy iść równym krokiem."
Epidemia cholery nawiedziła obóz 19 czerwca 1943 roku. Od kiedy Japończycy zaczęli obawiać się chorób tropikalnych, zaczęli dostarczać do obozów szczepionki i poddawać kwarantannie chorych ludzi. Przeznaczony do tego celu podobóz znajdował się po drugiej stronie drogi na wiecznie podmokłym terenie. W połowie czerwca 1943 roku Dunlop rozpoczął podawanie chorym tabletki soli w celu walki z pojawiającą się dezynterią. Wysyłał on także gońców z tabletkami do innych obozów. Nad epidemią cholery udało się zapanować dopiero po dwóch miesiącach. W ciągu pięciu miesięcy, licząc od marca 1943 roku, w obozie "Hintok Mountain" zmarło 57 osób, ponad 2900 było hospitalizowanych w szpitalu Dunlopa. W śród nich 590 z powodu malarii, 558 dezynterii, 340 zapalenia jelit, 93 cholery, 221 chorób skóry, 209 z powodu wrzodów i 194 z niedożywienia. Gdy liczba chorych wzrosła, Japończycy wydali zgodę na przewiezienie części chorych jeńców na pokładach barek do szpitali w Tarsao i Kanchanaburi.

Położenie obozu 'Hintok Mountain'. Fotografia 114. Położenie obozu "Hintok Mountain" oraz ważniejszych obiektów na trasie linii kolejowej w rejonie Hellfire Pass.

Obóz "Hintok River" był ostatnim obozem zamieszkanym przez jeńców Australijskich pracujących przy budowie linii kolejowej. Rozciągał się on pomiędzy "Hellfire Pass" i "Compressor Cutting". Na północ od niego przebiegała budowana trasa linii kolejowej. Na początku sierpnia 1943 roku podpułkownik Edward Dunlop usłyszał taki raport odnośnie obozu "Hintok Mountain": "Większość jeńców przebywających w obozie to członkowie batalionów O, P, S, T, J, W, Y, należących do grupy Dunlopa i Sił D. Obecna liczba wynosi 750 żołnierzy. Zakładamy wzrost tej liczby do 1100-1200.".
Obóz ten w praktyce składał się z kilku obozów: obozu zajmowanego przez Brytyjczyków, obozu przeznaczonego dla Australijczyków i obozu przeznaczonego dla pracowników najemnych (jap. romusha). Dzięki położeniu obozów w bliskim sąsiedztwie rzeki, dostarczanie zapasów było znacznie ułatwione. Problemy jak zawsze pojawiały się w czasie pory monsunowej, kiedy poziom rzeki wzrastał utrudniając barkom dotarcie do obozu.

- Nazwa obozu: Hintok River
- przeznaczenie: obóz jeniecki
- Inne nazwy obozu: Hin Tok, Hinoku, Hintoku
- Nazwa japońska obozu:
- kilometr linii: 155

Obszar na którym znajdował się obóz 'Hintok Mountain' widziany z drogi nr 323. Fotografia 115. Obszar na którym znajdował się obóz "Hintok Mountain" widziany z drogi nr 323.

Mężczyźni z "Hintok River" zaangażowani byli w budowę przejścia w skałach zwanego "Compressor Cutting". Do jego budowy użyta była spora liczba młotów pneumatycznych, co w olbrzymim stopniu ułatwiało pracę. Pracowali także przy wzniesieniu mostu zwanego "Pack of Card" (domkiem z kart), który już podczas budowy zawalił się trzy razy.
Przemoc w obozie była nieporównywalnie mniejsza niż w innych obozach rozsianych wzdłuż budowanej linii. Jeden z jeńców wspominał, że obóz był "prawie jak dom", gdyby nie obfite opady deszczu i ciężka praca. Niestety i tu nie brakowało chorych i wycieńczonych pracą. Większość z nich była odsyłana do szpitali położonych w dolnej części biegu rzeki (np. do Tamarkan).

Rejon Konyu-Hintok

Rejon "Hellfire Pass" był jednym z trudniejszych fragmentów linii kolejowej, którą przyszło zbudować jeńcom alianckim. Na 7 kilometrowym odcinku wykonać trzeba było cztery mosty, sześć przejść w skałach, i dwa większe nasypy skalne. Bez wątpienie górzysty rejon nie sprzyjał w tym rejonie budowie linii kolejowej. Przyjrzyjmy się po krótce tym miejscom.

Przejście w skałach zwane "Hellfire Pass" lub "Konyu Cutting"

Szlak kolejowy przemierzając dżunglę w kierunku północnym, wspinał się powoli wzdłuż zboczy masywu górskiego. Na 155 kilometrze pojawiła się przeszkoda w postaci ściany skalnej. W tym miejscu należało wykonać przejście w skałach o długości 600 metrów. W najgłębszym miejscu wysokość ścian sięgała 25 metrów. Prace rozpoczęły się w połowie 1943 roku, w okresie zwanym "speedo", kiedy to Japończycy przyspieszyli budowę linii chcąc zniwelować opóźnienia w planie powstałe pod koniec i na początku 1942 roku.

Trasa linii kolejowej na około 100 metrów przed przejściem 'Konyu Cutting' ('Hellfire Pass'). Fotografia 116. Trasa linii kolejowej na około 100 metrów przed przejściem "Konyu Cutting" ("Hellfire Pass").

W tym okresie prace przy budowie linii trwały 24 godziny na dobę. Był to morderczy okres dla jeńców alianckich. Do wykonania tego zadania, pod koniec 1942 roku przydzielonych zostało 1500 Brytyjczyków i 2000 pracowników najemnych (głównie Tajów). Pod koniec kwietnia 1943 roku przybyła grupa 400 Australijczyków z batalionu T wchodzącego w skład Sił D. W miarę jak przejście zaczęło nastręczać co raz więcej kłopotów, siły te wzmocnione zostały grupą 600 Brytyjczyków i Australijczyków z sił H. Głównymi narzędziami jakie posiadali jeńcy były młoty i ręczne wiertła. Do dyspozycji było także kilka młotów pneumatycznych.

Położenie przejścia 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Fotografia 117. Położenie przejścia 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass).

Główna praca polegała na wykonywaniu w skale niewielkich otworów w skałach, które wypełnianie były dynamitem i wysadzane. Cały urobek skalny przenoszony był w dalszą część linii gdzie wykorzystywany był do utwardzenia podłoża i budowy nasypów pod torowisko. W czasie okresu "speedo" praca trwała zmianowo przez całą dobę. W nocy cały teren oświetlony był pochodniami i lampami naftowymi. W połączeniu z jazgotem młotów ręcznych i pneumatycznych, okropnym widokiem wycieńczonych ludzi, miejsce to nazwane zostało przez jeńców "Hellfire Pass" - przejściem ogni piekielnych.



Położenie przejścia 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass) i dwóch mostów widocznych z perspektywy. Fotografia 118. Położenie przejścia "Konyu Cutting" (Hellfire Pass) i dwóch mostów widocznych z perspektywy.

Liczba poległych czasie budowy owego przejścia nie jest obecnie możliwa do ustalenia. Na głównym cmentarzu żołnierzy alianckich zmarłych w czasie budowy linii kolejowej w Kanchanaburi znajdują się wszystkie mogiły, bez wyraźnego określenia miejsca śmierci. Pewne jest, że śmiertlność musiała być duża biorąc pod uwagę tempo pracy.










Przejście 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Zdjęcie wykonane w 1945 roku. Fotografia 119. Przejście 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Zdjęcie wykonane w 1945 roku.























Obecny widok na przejście 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Fotografia 120. Obecny widok na przejście "Konyu Cutting" (Hellfire Pass).























Przejście 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass) oświetlone pochodniami. Fotografia 121. Przejście "Konyu Cutting" (Hellfire Pass) oświetlone pochodniami. Tak musiało wyglądać to miejsce podczas okresu "speedo" kiedy to prace odbywały się także w nocy.




















Wjazd do 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Fotografia 122. Wjazd do "Konyu Cutting" (Hellfire Pass).
























Obecny widok na przejście 'Konyu Cutting' (Hellfire Pass). Fotografia 123. Obecny widok na przejście "Konyu Cutting" (Hellfire Pass).



































Tablica upamiętniająca sir. Edwarda 'Weary' Dunlopa w rejonie Hellfire Pass. Fotografia 124. Tablica upamiętniająca sir. Edwarda "Weary" Dunlopa w rejonie Hellfire Pass.
























Mosty zwane "Trestle Bridges"

Pierwsze dwa z sześciu drewnianych mostów, jakie powstały w tym rejonie znajdowały się zaraz za przejściem w skałach zwanym "Hellfire Pass". Obecnie nie pozostał po nich żaden ślad. Oba mosty zaznaczone zostały na fotografiach nr 90 i 91.

Przejście w skałach zwane "Hammer and Tap Cutting"

Około 500 metrów za ostatnim z dwóch mostów zwanych "Trestle Bridges" znajduje się drugie przejście w skałach, nazwane przez pracujących tu jeńców "Hammer and Tap Cutting". Jak sama nazwa wskazuje powstało ono głównie przy użyciu młotów i klinów. Jeden z jeńców umieszczał klin pomiędzy skałami, a drugi uderzał młotem, aż klin zagłębił się w skale. Czynność była powtarzana do czasu, aż skała nie odpadła od reszty ściany. Eric Wilson wspominał pracę w tym rejonie:

Wjazd do Konyu Cutting (Hellfire Pass). Fotografia 125. Wjazd do Konyu Cutting (Hellfire Pass).

"Do jednego obozu dotarliśmy, zanim tamtejsi inżynierowie byli gotowi ze swoją robotą. Zmuszeni zostaliśmy do ścinania okolicznych drzew, aby następnie zostały on przygotowane pod budowę mostów. Pomimo ciągłych nalegań Japończyków, aby upadające drzewa nakierowywać na odpowiednie miejsce, one zawsze spadały nie tam gdzie powinny. Była to nawet świetna zabawa, gdy widzieliśmy niezadowolone miny Japończyków. W pewnym momencie jeden z moich kolegów zapytał japońskiego podoficera, kiedy przybędą słońce, które zniosą drzewa w rejon tartaku. "Słonie? Nie" - powiedział, "Brytyjczycy!" Teraz i my mieliśmy nienajlepsze miny. Nie było słoni do tej roboty."

Przejście w skałach zwane 'Hammer and Tap' Cutting. Fotografia 126. Przejście w skałach zwane "Hammer and Tap Cutting".

Ray Parkin opisał drzewa rosnące wzdłuż drogi "Hintok Road" (zdjęcie nr 114): "Drzewa wyrastały spomiędzy skał a ich korzenie wydawały się rozszczepiać je. Były to mahonie, akacje, kapoki i wiele innych, których nie znałem. Droga była pełna skał i korzeni. Wycinkę rozpoczynaliśmy od dołu, aby uniknąć zmiażdżenia kogokolwiek przez spadające drzewa i uniknąć plątaniny w zaroślach. Gęsta winorośl oplatająca gałęzie często zatrzymywała spadające drzewa co dodatkowo utrudniało pracę."









Strona: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 15, 16, 17, 18, 19